27
Listopad
2007
by
Listopad
2007
by
Zgrupowanie Kaprun 11-18 XI 2007
Pozytywnie naładowani po poprzednim zgrupowaniu wszyscy pełni energii, pomysłów i zapału ruszyliśmy rano w niedziele do Austrii. Poprzedzające dwa tygodnie napawały jeszcze większym optymizmem, bo pogoda była idealna- pełna lampa, nie za zimno, ale tez i bez przesady w druga stronę- po prostu idealnie zarówno dla twardzieli na slalom jak i dla mięczaków. Natura jednak chyba przypomniała sobie, że w przyrodzie wszystko powinno mieć swoja równowagę i już od samego wyjazdu zaczęła nad nią pracować, atakując nas śniegiem, wiatrem, gradem, deszczem i co tam udało się jej zorganizować. Przyjechaliśmy dość późno, wiec czasu wystarczyło tylko na doprowadzenie sprzętu do porządku , prysznic i mała kolacje. Rano okazało się, że aura nie odpuściła, a wręcz zawzięła się bardziej, studząc nasz zapał informacją, że z powodu wiatru i bardzo obfitych opadów śniegu lodowiec jest zamknięty. Cóż było robić- zrzuciliśmy z siebie rzeczy deskowe i oglądaliśmy snowboard na laptopach… mając za oknem lodowiec. Na szczęście koło godziny 12 okazało się, że warunki się poprawiły i zdecydowaliśmy się zobaczyć co się dzieje na górze, a na górze wietrznie, zimno, ale i bardzo śnieżnie. Co prawda nie działały wyciągi na samym szczycie, ale dla wygłodniałych snowboardzistów wiele nie jest potrzebne-do 15:30 jeździliśmy góra-dół. Choć stopień zagrożenia lawinowego nie pozwalał na wyjazd poza trasę i zabawę w ogromnych ilościach świeżego puchu, to na trasie zaadoptowaliśmy co większe muldy na mini skocznie, nawet twardziele zdawali się zapomnieć, że nie do końca maja przystosowany sprzęt do skakania. Przodował oczywiści Jasiek który, nie dość, że skakał na wszystkim co się da to jeszcze rozwijał rekordowe szybkości w jeździe po muldach na switch. Po takim dniu wiedzieliśmy, że jeśli tylko pogoda dopisze to zapowiada się niesamowita jazda.Następnego dnia, w drodze na stok towarzyszyły nam odgłosy wysadzanych lawin. Udało nam się dotrzeć na sam szczyt, jednak wciąż nie było warunków do treningu- nie wspominając już o kiepskiej widoczności ,było za miękko na slalom, a snowpark był tak zasypany, że wyglądał jak gładka polana, ponad którą tylko niewiele wystawały progi największych skoczni. Nie zastanawiając się długo, ponieważ nie było już tak niebezpiecznie jak pierwszego dnia, pozwoliliśmy sobie na mały wypad poza trasę. I tu zaczęło się szaleństwo- wjazd gondolką i aż do samego dołu jazda w puchu po szyję( o czym doskonale przekonał się Kuku i Mieszko którzy zakopali się tak ze prawie nie było ich widać). Co rusz jakaś mała skałka z której można było skoczyć, żleb, fontanny śniegu strzelające w górę spod deski – krótko mówiąc freeride pełną gębą!
Kolejny dzień nie przyniósł większych zmian, wciąż freeride w nieustannie dosypywanym świeżym śniegu, wciąż zbyt miękko na slalom, śnieżyca i kiepska widoczność, a na domiar złego dowiedzieliśmy się, że snowpark MOŻE będzie gotowy na sobotę. Wygłodniali skakania na czymś więcej niż muldy zbudowaliśmy skocznie poza trasa, jednak jak tylko skończyliśmy zeszła taka chmura ze nie dało się skorzystać.
W ostatnie trzy dni udało sie rozstawić slalom, widoczność zaczęła się poprawiać i z każdym dniem warunki dla alpejczyków były coraz lepsze, choć po pierwszym dniu, po treningu doły przy tyczkach były głębokie ponad kolana. Freestyle wciąż na stoku i poza trasami, ale i tak się działo: Jajo i Cymbor zaczęły skakać fs 180, Mieszko i Kuku walczyli z fs 360, Fi z cab 180, a Gośka Kołacz z bs 180, i choć na muldach to i tak zabawa była niezła. Udało się nam też na parę godzin, kiedy ratraki wyjechały z parku pomęczyć boxa. Na slalomie słabo też nie było- Magda jeździła tak ostro , że śruba w bucie nie wytrzymała i zorganizowała, nam trenerom ,wieczór z wiertarką i kombinerkami, co by było w czym następnego dnia wyjść na stok.
W ostatni dzień snowpark był PRAWIE gotowy. Kiedy shaperzy poszli na przerwę chyba wszyscy wygłodniali wrażeń snowboardziści wjechali naraz, na nie do końca przygotowane przeszkody. Ciężko opisać to co się tam działo, bo takie akcje jak 3 osoby naraz na progu skoczni albo lądowanie na kimś były standardem. Na szczęście jak przeczekaliśmy pierwszą fale to zaczęło robić się coraz mniej ludzi i można było w miarę bezpiecznie poskakać. Ponieważ zostało tylko parę godzin nie było opcji poćwiczyć nic nowego, wiec tylko utrwalaliśmy to co już wcześniej próbowaliśmy. Kuku w tych trudnych warunkach dał rade skleić nawet kilka razy niezła fs 3 z melonem, a Zuzka stylowe fs 1 indy.
Ostatni wieczór spędziliśmy kibicując Piotrkowi Janoszowi- reprezentującemu nasz klub na jibowych zawodach Back on Board na dziedzińcu zamku w Kaprun. Fajna impreza, jednak nie wszystko było tak jak powinno. Miały to być zawody na boxach, a sędziowie oceniali łącznie tricki na boxie jak i na nie do końca udanym wallridzie, w efekcie czego Piotrek który zdecydowanie rządził na boxach , wejściami 270, nosepresami i przejściami, przegrał z lokalnym riderem, któremu po naprawdę biednym boardslidzie, 3 razy udało się ustać backflipa na ścianie. Co jeszcze dziwniejsze na drugie miejsce wskoczył nie wiadomo dlaczego inny Austriak, spychając Piotrka na trzecią pozycje. Widać, że nie tylko w Polsce dzieją się takie niewyjaśnione rzeczy na zawodach, niestety.
Teraz już nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejny wyjazd- mięczaki 8.XII do Włoch trenować , a twardziele 1 XII na zawody do Austri.
qqł
{czarny_91 @ gmail . com}dnia: 2007-11-28 14:09:18
no było ostro... zwłaszcza na progu :D ehehciacho
{gooochaa @ gmail . com}dnia: 2007-11-28 20:31:35
osiągneliśmy miszczostwo w kręceniu z muld.... ;)piontas
{piontas @ siajba . com}dnia: 2007-11-28 23:40:36
mistrzem kręcenia z muld to ja jestem :)Ciacho
{gooochaa @ gmail . com}dnia: 2007-11-29 15:44:07
Ajć, nie wiedziałam, nie wiedziałam;)dobra Piontkowy muldowy miszczu, do zobaczenia jutro (Citrone,Limone i te sprawy) ;)piontas
{piontas @ siajba . com}dnia: 2007-11-29 18:57:38
spoko już wiesz. Nie zauważyłaś na ostatnim wyjeździe? Nie możliwe. Do zobaczenia jutro na Citrone, Lemone, itd. party. Więcej szczegółów przekażemy sobie telefonicznie. pozdrozbychu
{szarzynski @ o2 . pl}dnia: 2007-11-30 09:33:54
a ja bym proponowal w dziale team po wybraniu zawodnika/zawodniczki co by to nie byla glowna fotka rozszerzona.qqł
{czarny_91 @ gmail . com}dnia: 2007-11-30 17:16:47
wszyscy sobie gdzieś jedziecie a co ze mną??:Dpiontas
{piontas @ siajba . com}dnia: 2007-12-01 17:13:51
A niby co ma być? Ty masz trenować...qqł
{czarny_91 @ gmail . com}dnia: 2007-12-01 18:17:39
No tak Piontas mam trenować ale nie mam jak ...bo nie mam z kim jechać np. do Szczyrku..:)riggreguat
{mikt9 @ ua . fm}dnia: 2007-12-08 03:26:05
m.. why your site loading so slow?zbychu
{szarzynski @ o2 . pl}dnia: 2007-12-08 17:26:02
cause of so many ppl interested...piontas
{piontas @ siajba . com}dnia: 2007-12-08 21:35:50
because of server issues and DoS attacks and of course fuc...ing spammerspowrót | dodaj komentarz
